3 rzeczy, którymi zaskoczy Was Szkocja

Kolaż

Zastanawiacie się pewnie, czym może zaskoczyć Was Szkocja. Oczywiście jest sporo rzeczy, które różnią się od naszych polskich i jest to zupełnie normalne. Każdy kraj ma swoją kulturę i tradycję, które pielęgnowane od początku są mocno zakorzenione w sercach rodaków. Przygotowaliśmy dla Was trzy rzeczy, które nas całkowicie zaskoczyły po przybyciu na Wyspy…

***

1. Zrozumieć Szkota.

Akcent

Rok szkolny wreszcie minął? Trudy edukacyjne zapieczętowane, matura zdana i oblana, wszelkie sprawy zamknięte – czas ruszyć na Wyspy! Podczas lotu raczej nie zważamy na rozmowy pasażerów i myśląc o naszej piątce z angielskiego nie obawiamy się niczego. Wreszcie długo oczekiwane lądowanie, szybki odbiór bagażu oraz początek nowego życia. 

Idealny scenariusz, prawda? W gruncie rzeczy, po opuszczeniu samolotu uderza w nas wielka, potężna i przemożna fala AKCENTU. 

*

Będąc jeszcze w Polsce, wiele czytaliśmy o tutejszym języku, o sposobach na wyjście z niezręcznych sytuacji, a także o niezmierzonej tolerancji obywateli do ludzi słabo władających językiem angielskim. Lecz, trzeba zwrócić uwagę na różnicę między wielogodzinnym wałkowaniem słówek na kartkówkę i mozolnym wkuwaniem zasad gramatycznych, a prawdziwą rozmową w kontraście ze szkockim akcentem. 

Początek był straszny! Nie mogliśmy zrozumieć każdego, kto chciał do Nas coś powiedzieć. Zawładnął nami strach przed zwykłą luźną rozmową z przechodniami i zamknięci w ciasnym pokoju, zastanawialiśmy się jakim cudem nie potrafimy rozmawiać, skoro matura poszła nam tak wspaniale. Z czasem jednak, z kolejnymi żałosnymi potknięciami oraz próbami, zaczęliśmy być otwarci, rozmawiać i zapamiętywać. Pierwszym sukcesem okazała się umiejętność oddzielenia jednego słowa, od drugiego. Szkoci mówią bardzo szybko, mają również tendencję do używania utartych skrótowców, o których my (uczący się wedle wszelkich przyjętych restrykcji) nie mieliśmy zielonego pojęcia. 

*

Teraz, kiedy w Szkocji mija nam już dziewiąty miesiąc pobytu i niejako jesteśmy w stanie normalnie porozmawiać z niemal każdym, stwierdzamy, że edukacja językowa w Polsce prowadzona jest bardzo nieumiejętnie. Nie możemy pojąć, dlaczego z tak wielkim przymusem uczyliśmy się tylu „czasów” i zagadnień gramatycznych, jak najważniejszą umiejętnością okazało się porozumienie. Znajomość mnogości słów, którymi możemy wyrazić wszystko jest dużo cenniejsza niż znajomość gramatyki dzięki, której bez słów nic nie powiemy.  

Szkoci są bardzo mili, a strach przed rozmową jest jedyną blokadą, którą trzeba pokonać. Kiedy czegoś nie zrozumiemy wystarczy poprosić, aby powtórzono nawet kilkakrotnie to samo zdanie. Mimo, że robimy mnóstwo błędów i nie zawsze stosujemy odpowiednie czasy, oni nadal chcą z nami rozmawiać.

Podczas pracy, pewien Szkot odezwał się do mnie, a Ja miałam problem ze zrozumieniem usłyszanych słów. Po chwili sam przyznał, że ciężko mi zrozumieć, gdyż pochodzi z okolic Glasgow, a tam mają jeszcze inną gwarę. To jest najlepsze!  Oni zdają sobie z tego sprawę i są wyrozumiali. 

***

2. Niezwykła mentalność.

Plac Zabaw

Wydawać by się mogło, że w dzisiejszym świecie zjedzonym przez materializm i konsumpcjonizm, okazanie bezinteresownej uprzejmości jest niemal niespotykane. Każdy bowiem śpieszy w swoją stronę nie zważając na ilość osób potrąconych po drodze. Słowo „przepraszam” wypowiadane jest raczej dla zasady i szybko zanika w gwarze tłumu.

Tutaj jest całkowicie inaczej.  Szkocja słynie z serdecznych uśmiechów ludzi idących z naprzeciwka, witają się oni, pytają jak się masz. Podczas zakupów przepraszają, gdy przypadkiem zajdą Ci drogę. Możecie Nam wierzyć lub nie, ale nie spotkaliśmy się z taką uprzejmością jeszcze nigdzie. Nawet listonosz, którego zobaczysz pierwszy raz w życiu zapyta, co u Ciebie. To są małe rzeczy, które umilą Ci resztę dnia.

My z początku również nie byliśmy tak otwarci. Mijaliśmy obcych ludzi i nawet na myśl nam nie przyszło, aby się odezwać. Dopiero po jakimś czasie zaczęliśmy pochłaniać obyczaje i czerpać z tej niezwykłej uprzejmości. Tak weszło Nam to w krew, że gdy przebywaliśmy na urlopie w Polsce, podczas zakupów w galerii handlowej, przepraszaliśmy niemal każdą osobę, której niechcący weszliśmy w drogę. Co więcej, z przyzwyczajenia nie mówiliśmy  „Przepraszam”, a „Sorry” co musiało brzmieć komicznie. Uważamy, że pod tym kątem moglibyśmy się wiele od Szkotów nauczyć. Brakuje w naszym kraju takiej zwykłej uprzejmości dla zupełnie obcego człowieka.

***

3.  Ceny adekwatne do zarobków oraz ubezpieczenie samochodu.

Szkocja zakupy

Mając porównanie z Polski, gdzie ceny płatków śniadaniowych sięgają naszej godzinnej stawki, gdzie trzeba odkładać niejedną wypłatę, by móc pozwolić sobie na kupno nowego sprzętu myśleliśmy, że tak jest również tutaj. Już po paru tygodniach pracy zorientowaliśmy się, że jest zgoła inaczej.

Mówiąc konkretnie, zarabiasz > opłacasz mieszkanie/pokój, kupujesz jedzenie i inne potrzebne rzeczy > masz pieniądze na miłe spędzenie dni wolnych > odkładasz na przyszłość. Dzieje się to za sprawą cen, które są adekwatne do zarobków. Nawet w przypadku najniższej krajowej nie musisz martwić się, czy wystarczy Ci do kolejnej wypłaty. Wszystko tutaj jest tak skonstruowane, aby każdy mógł żyć godnie i na poziomie.

Po przylocie, niemal od razu zaskoczyły nas ceny samochodów. Oczywiście nie ma tu mowy o najnowszych modelach z salonu, lecz o używanych w bardzo dobrym stanie. Już naprawdę w miarę dobry i tani w utrzymaniu samochód można znaleźć za 500 – 700 funtów. Nie ukrywając od początku mieliśmy chrapkę na własną furę, wgłębiliśmy się w temat i okazało się, że jest jedno ale – ubezpieczenie!

Jeśli masz tak jak my poniżej 25 lat, brak jakichkolwiek zniżek, prawo jazdy od niedawna wówczas ubezpieczenie trzykrotnie przewyższa cenę wymarzonego samochodu. Mimo to warto zainwestować gdyż nie od dziś wiadomo, że samochód to ogromna wygoda, a już w szczególności za granicą.

Radzimy nie korzystać z porównywarek cenowych, gdyż zazwyczaj wyliczenia końcowe powiększone są o prowizję. Najlepiej jest zrobić niewiążącą wycenę sprawdzając, która ubezpieczalnia oferuje najlepsze warunki oraz najkorzystniejszą cenę. Następnie zaś, przejść na stronę oficjalną ubezpieczalni i tam robiąc właściwą wycenę dokonać zakupu. My o prowizji dowiedzieliśmy się całkiem niedawno i przez kilka miesięcy żyliśmy w przekonaniu, że odpowiednie dla Nas ubezpieczenie wynosi grubo ponad dwa tysiące funtów.

Te trzy rzeczy zaskoczył Nas najbardziej, chociaż są zaledwie znikomą cząstką dobrych oraz złych stron Szkocji. Podeszliśmy do nich z lękiem, jak i wielkim entuzjazmem, co polecamy każdemu, gdyż w takim przypadku – przygoda sieję się sama!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *